Burza wokół SAFE. Polityk wskazał kontrowersje
Komisja Europejska uruchomiła Polsce linię pożyczkową wobec czego polska zbrojeniówka zawarła już szereg umów w ramach mechanizmu SAFE. Bruksela postanowiła wcześniej, że od czerwca kontrakty mogą być zawierane wyłącznie wspólnie z jakimś innym państwem Unii Europejskiej lub z Ukrainą.
Pełnomocnik rządu ds. programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka została zapytana w wywiadzie w RMF 24 o to, jakie polskie uzbrojenie sprzedaje się najlepiej jeśli chodzi o kontrahentów zagranicznych. Polityk powiedziała, że po pierwsze są to Pioruny, czyli rakiety "dalekiego zasięgu do uderzeń".
Błaszczak: Zamiast odpowiedzi – jeszcze więcej pytań
Do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.
"Po kilku dniach politycznej propagandy MON wreszcie opublikowało listę umów i aneksów zawartych w ramach programu SAFE. Problem w tym, że zamiast odpowiedzi dostaliśmy jeszcze więcej pytań" – zauważył były szef resortu obrony narodowej.
Jak zauważył Błaszczak, "przedstawione informacje są skąpe, niepełne, a w niektórych miejscach wzajemnie sobie przeczą". "Nie wiadomo nawet, czy część dokumentów to faktycznie nowe kontrakty, czy jedynie aneksy do wcześniejszych umów. Pojawiają się także rozbieżności dotyczące dat zawarcia poszczególnych porozumień" – czytamy. "Mówimy o wielomiliardowej pożyczce, którą Polacy będą spłacać przez kolejne dekady. W takiej sytuacji społeczeństwo zasługuje na pełną transparentność, a nie kolejne konferencje sukcesu" – dodał szef klubu PiS.
Mariusz Błaszczak zaznaczył, że podane do publicznej wiadomości informacje nie rozwiewają "żadnej z naszych wątpliwości dotyczących podpisywania dziesiątek umów w ekspresowym tempie tylko dlatego, że wymaga tego harmonogram SAFE". "Wręcz przeciwnie – rodzi pytania o jakość negocjacji, ceny, terminy realizacji oraz o to, czy wszystkie zapowiedzi są realne, czy część z nich istnieje dziś wyłącznie na papierze" – zwrócił uwagę były szef MON.
"Kolejny zabieg propagandowy"
"Szczególnie wymowny jest przykład kontraktu na amunicję 155 mm. MON powołuje się tu na Narodową Rezerwę Amunicyjną przyjętą przez rząd Prawa i Sprawiedliwości w marcu 2023 roku – projekt, który obecnie rządzący przez lata krytykowali" – zaznaczył Błaszczak.
Jak podkreślił parlamentarzysta, "jeżeli dziś realizowane są założenia tamtego programu, to coraz trudniej oprzeć się wrażeniu, że przejęta przez obecną większość ustawa o wspieraniu produkcji amunicji była przede wszystkim kolejnym zabiegiem propagandowym".
"Polacy zasługują na fakty. Nie na marketing polityczny za miliardy euro" – puentuje poseł PiS.